[google1] Zdjęcia: WWW.MAGDALENA-LASOCKA.COM
REKLAMA
Biologiczne oczyszczalnie przydomowe Biokube:
Zostań dystrybutorem


w zakładce Filmy znajdują sie 3 klipy

ODPYLANIE.NET.PL


Czemu by nie popływać po Wiśle

Postanowiłem w weekend sprawdzić jak się pływa po Wiśle. Pokonałem trasę  Góra Kalwaria (w praktyce parę kilometrów wyżej niż Góra Kalwaria) aż do Warszawy. Na razie nie mam czasu na pełniejszy materiał, ale zamieszczam tzw zajawkę. Ostatnia duża dzika rzeka Europy jest wyzwaniem. Nie da się tego porównać z pływaniem po morzu,  wszystko jest inne. To, co pozostaje niezmienne , to wiatr, woda i przygoda. Wkrótce więcej na ten temat.

Wsparcie logistyczne i fotografia do newsa- podziękowania dla EL :)

Współdziałanie przy realizacji projektu – podziękowania dla Krupnika

 

 

2 comments to Czemu by nie popływać po Wiśle

  • Marcin

    Szukam prawdziwych opinii na temat jachtu Conger – jak widzę jest Pan doświadczonym żeglarzem i posiadaczem takiej łódki.
    Szukałem czegoś mniejszego i zgrabniejszego od Omegi ale takiego by rodzinę 2+2 w miarę wygodnie posadzić.
    Pływałem na różnych łódkach od Cadeta po Sasanki ale najmilej wspominam bliski kontakt z wodą na Omegach.
    Przewiduję użytkowanie weekendowe – zajeżdżam – woduję – pływam i wyciągam z wody.
    Czy do takich celów może Pan polecić Congera ?
    Jak to pływa ? – tak w porównaniu do Omegi ?

    Będę Wdzięczny za odpowiedź.

  • autor

    niestety Marcin podał niepoprawnego maila, więc nie mogę udzielić odpowiedzi inaczej jak poprzez moją stronę:

    jestem wielkim entuzjastą tego jachciku.

    Jest krótszy od Omegi- bo nie ma deku z tyłu i inaczej rozplanowany, w kokpicie mieszczą się 4 osoby choć to już ciasnawo przeważnie pływam w 3 osoby. Conger jest dość szybki bo to łódka regatowa. Co zdumiewające, za tą regatowością nie idzie trudność prowadzenia, powiedział bym że jest bardzo przyjazny sternikowi i bardzo stabilny poprzecznie.
    nasz rekord na spinakerze to 14 w i to nie jest jeszcze ostatnie słowo. (stary spinaker)
    Dodatkowym plusem jest forpik- młodzieżowa załoga lubi tam spać, dwie osoby się spokojnie mieszczą.
    Wydaje mi się że nie ma drugiego podobnego jachtu który byłby tak udanym połączeniem pozornie wzajemnie wykluczających się cech. Zapewne to jest konsekwencja pewnego funkcjonalnego stylu projektowania lat 60-tych.

    Po dokupieniu silnika okazało się że świetnie sobie radzi na rzece.- Suzuki DT2- czyli staroć maleństwo wystarcza żeby go rozpędzić do 10 węzłów na płaskiej wodzie, co wystarcza do pływania pod prąd wartkich rzek. (testowano Wisła, Bug) w tym sezonie planuję Wisłę -spanie na łódce plus namiot lub pensjonat.
    Na weekendowe pływanie naprawdę rewelacja.
    Nie będę twierdził że jest wygodniej niż na ośmiometrowym jachcie kabinowym, ale coś za coś, spróbujcie za to sami zwodować i otaklować ośmiometrowy jacht w trzy kwadranse. Albo spróbujcie zepchnąć 8 metrowy jacht z wiślanej mielizny.
    Jest sporo Congerów w Niemczech do wzięcia, warto poszukać egzemplarza ze składanym masztem, dzieloną sztorcklapą i zaczepem do silnika. Daje to większą elastyczność zastosowań.