Zimowa inspekcja

Żeglarstwo w zimie przenosi się do internetu, lub na ciepłe morza. Jeśli masz jednak jacht w Polsce, co jakiś czas warto wybrać się i ocenić w jakim stanie znajduje się łódka podczas zimowania.

Zakładam oczywiście milcząco, że została wyjęta z wody, co zwykle jest prawdą dla jachtów poniżej pewnej wielkości obdarzonych pewnym minimalnym poziomem uczucia ze strony swoich właścicieli.
Jak uczy doświadczenie kadłub jachtu z laminatu nie jest w stanie przetrwać jeśli jest poddany częstemu rozsadzaniu przez zamarzniętą wewnątrz struktury wodę.

Pierwszą rzeczą jest sprawa przykrycia jachtu plandeką. Nie należy zakładać, że zabieg wykonany w ostatnich ciepłych dniach jesieni nie wymaga poprawek. Plandeka lubi się rozwiązywać, a wiatr szarpiąc plandeką powoli rozdziera ją, wyrywa metalowe oczka i zamienia w szmatę. Niektórzy twierdzą, że jeśli plandeka wytrwała powyżej 3 zim to jest to wynik doskonały. Wg mnie zależy to od warunków wiatrowych.

Plandeka lubi się poluzować a w jej załamaniach gromadzi się śnieg i woda. Ta z kolei zamarza a lód coraz bardziej obciąża biedną plandekę. Zwiększony nacisk ułatwia okuciom poziomo położonego masztu przebicie materiału W chwilach odwilży zgromadzony lód rozpuszcza się i może dostać się pod plandekę, zwiększając wilgotność i ilość wody pod plandeką.
W okresach silnego wiatru należy się liczyć z możliwością spadku igieł, gałązek a nawet całych konarów, które stanowią pożywkę dla różnych form życia niekoniecznie mile widzianych na pokładzie i powierzchni plandeki. Dodatkowa uwaga – należy co jakiś czas sprawdzić ciśnienie w ogumieniu i przemieścić przyczepę o kilkanaście centymetrów do przodu lub do tyłu, (np. ćwierć obrotu koła) co przedłuży żywotność opon.

Zdjęcie: To nie moja łódka. Ten właściciel testował odporność laminatu GRP na śnieg i mróz.

Comments are closed.