Nie popływamy – Wisła, Gdynia skuta lodemi

Postanowiłem sprawdzić czy jest możliwośc małego happeningu- zwodować jakąś małą żaglówkę na Wiśle i próbować popływać na tle zwałów lodu naśladując Shackletona i innych polarnych podróżników. Inspekcja warunków na miejscu doprowadziła mnie jednak do wniosku że to zbyt zwariowany pomysł.
Co prawda RZGW zamknęło żeglugę, ale zostawiło furtkę w postaci zapisu, że można uprawiać żeglugę na własną rękę i ryzyko.
Nie był to jednak wyjazd zupelnie bezowocny, ponieważ mam kilka zdjeć obrazujących piękno i siłę napierającego lodu. Miejmy nadzieję że damy sobie radę z tą potęgą gdy lody ruszą.

img_1991m

img_1993m

img_1995m

img_1996m

img_1997m

Nad morzem sytuacja podobna. Żeglarze siedzą w domu i poprawiają mapy szykując się do sezonu. Poniżej zdjęcia pięknej zimy w Gdyni. Zdjęcia nadesłane dzięki uprzejmości Pani D Wiśniewskiej:




Aktualizacja z 21 lutego:
udało mi się zrobić dwie poniższe fotografie.
Są to fotografie zrobione w mieście, które jest odwrócone czterema literami w kierunku wody i największej Polskiej rzeki,
miasta gdzie żeglarstwo nie istnieje, choćby dlatego że nie ma gdzie przycumować żaglowki nad rzeką. Żeglarzy, którzy pływają można policzyć na palcach jednej ręki Zasłużonego Pracownika Tartaku. ( ja słyszałem o jednym). Nie liczcie zatem na zdjęcie żagli na Wiśle. Tak mi się tęskni do żeglowania, że cieszę się ze sfotografowania czegokolwiek, co wygląda choć trochę “wodniacko”.


Comments are closed.