Portal waterhound.com donosi, że Reid Stowe ustanowił nowy rekord przebywania w morzu non-stop. Poprzedni rekord z roku 1890 wynosił „marne” 1067 dni i został ustanowiony przez norweski statek o nieznanej nazwie.
Foto : http://1000days.net/home/
Nie mamy zbyt dużo informacji co do motywacji pobicia rekordu, wiemy jednak że jednym z osiągnieć rejsu było wykonanie śladu na GPS w kształcie wieloryba oraz w kształcie serca, każdy z nich wielkości połowy oceanu.
Dieta podróżnika składała się w dużej części z suszonych ryb i kiełków (zawsze uważałem że kiełki są super na morzu)
Reid ma 58 lat, i na początku towarzyszyła mu Soanya Ahm, żeglarka bez wielkiego doświadczenia, która po 10 miesiącach zeszła z pokładu w okolicach Perth (Australia). Objawy załogantki wkrótce wykluczyły jakiekolwiek choroby, a okazały się symptomami ciąży, której efektem jest syn Darshen.
Gdy Reid zakończył rejs w porcie w Nowym Jorku, został powitany przez dwulatka zrodzonego przez ich związek, oraz przez wnuczkę córki z poprzedniego małżeństwa, których nigdy wcześniej nie miał możliwości zobaczyć.
Reid podróżował na 70 stopowym szkunerze Anne, nazwanym na cześć jego matki. Duża ilość czasu w trakcie podróży została wykorzystana na praktykowanie jogi, naprawy jachtu i napisanie książki. Szczerze mówiąc jestem bardzo ciekaw co będzie w książce człowieka który dobrowaolnie skazał się na pewien rodzaj pustelniczej izolacji, nie licząc emaila i telefonu satelitarnego.
Nie mamy informacji o źródłach finansowania tej wyprawy.
Strona wyprawy http://1000days.net/home/







Ostatnie komentarze